Zasady obowiązujące w przedszkolu
We wrześniu wiele dzieci rozpoczyna naukę w przedszkolu. Dla wielu z nich jest to coś nowego. Są nowi przyjaciele, nowi, dorośli nauczyciele, nowe gry, nowe posiłki i nowe zasady. Wojtek zaczął chodzić do jednego z takich przedszkoli. Był niespokojnym chłopcem, który zawsze coś wymyślał i nie chciał słuchać. Gdy tylko przyszedł pierwszego dnia do przedszkola, nauczycielka widziała w jego psotnych oczach, że będzie łobuzem. Był dobrym chłopcem, ale nie potrafił ustać w miejscu i zdawał się nie słyszeć poleceń nauczycielki.
W pierwszym tygodniu w przedszkolu nauczycielka wyjaśniła dzieciom zasady. Jedna z nich została nazwana zasadą żółwia. Nauczycielka wyciągnęła dużą kartkę papieru. Miała narysowanego żółwia, a wokół niego dzieci. Wskazała na zdjęcie i wyjaśniła:
– Dzieci, ta zasada nazywa się zasadą żółwia. Bardzo ważne jest, aby nikomu z was nie stała się krzywda w przedszkolu. Żółwie chodzą powoli, więc w przedszkolu też nie będziemy biegać i skakać, żeby nikogo nie potrącić lub samemu nie upaść. Oczywiście, jeśli wszyscy razem gramy w grę, która wymaga skakania i biegania, to łamiemy tę zasadę. Ale jeśli pójdziemy po picie, pójdziemy do łazienki lub będziemy sprzątać zabawki, będziemy przestrzegać zasady żółwia. Będziemy szli ładnie i powoli, żeby nie zrobić nikomu krzywdy.
Właśnie skończyła mówić, gdy Wojtek i podskoczył i pobiegł do toalety. Wtedy w oddali za sobą usłyszał, jak wszyscy wołają do niego:
– Wojtek, zasada żółwia!
I tak powtarzało się to kilka razy dziennie. Prawie za każdym razem gdzieś biegł lub szybko szedł po coś. Nigdy nie chodził powoli. Wojtek był tak szybki i niespokojny, że zawsze startował jak strzała i wszędzie biegł. Czasem coś upuścił, czasem na kogoś wpadł. Nauczycielka była z niego niezadowolona. Dopiero po kilku miesiącach Wojtek nieco zwolnił tempo. Powtarzał w głowie zasadę żółwia.
Jednak pewnego dnia stało się coś, co zaskoczyło wszystkie dzieci w przedszkolu. Dzieci po obiedzie leżały już grzecznie w swoich łóżeczkach. Jeszcze nie spały, ale odpoczywały. Nauczycielka siedziała przy biurku, czytając dzieciom bajkę, gdy nagle zadzwonił telefon. Nauczycielka była zaskoczona i chcąc odebrać, szybko podskoczyła i przebiegła przez klasę. Ale podłoga była już wytarta i mokra. A gdy nauczycielka spieszyła się na mokrej podłodze, poślizgnęła się i upadła na podłogę.
Wszystkie dzieci zebrały się wokół niej. Wśród nich był oczywiście Wojtek. Uśmiechnął się do nauczycielki i powiedział:
– Pani nauczycielko, zasada żółwia. Zapomniała pani o tym.
W tym momencie nauczycielka się zawstydziła. Usiadła i się uśmiechnęła.
– Masz rację, Wojtek. Zupełnie zapomniałam o zasadzie żółwia. Tak się nie robi, dzieci.
Wszystkie dzieci zaczęły się śmiać i cieszyły się, że ich nauczycielce nic się nie stało. Od tej pory wszyscy pamiętali o wszystkich zasadach. Zarówno dzieci, jak i nauczycielka bardzo ściśle ich przestrzegają.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz