Zaczarowane królestwo
Za siedmioma górami i siedmioma dolinami było kiedyś wielkie królestwo. Ale pomimo wszystkich bogactw, jakie posiadali jego władcy, życie w zamku było smutne i ponure, ponieważ królestwo było przeklęte. Zostało ono przeklęte przez złą czarownicę, która zaczarowała Boże Narodzenie tak, by nie było w nim śniegu. Czarownica była zła, że jako jedyna nie została zaproszona na narodziny córki króla, Magdaleny.
Co roku pola i drogi pełne dzieci marznących w śniegu zamieniały się w zimne, puste, ciemne ulice, pełne wody i błota.
Mała księżniczka znała biały jedwabny koc tylko z opowiadań rodziców, ale z utęsknieniem czekała, by doświadczyć, jak maleńki, zimny płatek śniegu topi się na jej delikatnej dłoni.
Im była starsza, tym bardziej stawała się zdeterminowana, by znaleźć sposób na złamanie klątwy.
Pewnego wieczoru, dzień przed piętnastymi urodzinami Magdaleny, gdy słońce znikało za horyzontem, dziewczynka podeszła do okna i wyobraziła sobie okoliczne wzgórza posypane delikatnym puchem. Wiatr niósł kępy śniegu dalej nad horyzont.
Nagle wydało jej się, że widzi małe migoczące światło, które do niej przemówiło. Był to maleńki płatek śniegu, ukradkiem wymykający się z nieba, by pomóc księżniczce złamać klątwę.
Poradził jej, by odwiedziła złą czarownicę w głębokim lesie. Dzielna Magdalena nie zawahała się i od razu ruszyła w drogę.
Po dłuższym błądzeniu w lesie natrafiła na stary, drewniany dom ze światłami. Księżniczka zebrała się na odwagę i zapukała do drzwi. Skrzypienie drzwi poinformowało ją, że może wejść.
Zobaczyła siedzącą przy ognisku czarownicę. Ta powiedziała, że spodziewała się jej i wiedziała, że przyjdzie. Księżniczka pokornie przeprosiła ją za to, jak rodzice zachowywali się w przeszłości. I tak zaczęły rozmawiać, przy czym Magdalena opowiadała jej o swoich przeżyciach z dzieciństwa i figlach, które towarzyszyły jej w dzieciństwie.
Nagle księżniczce przyszedł do głowy pewien pomysł. Zaprosiła czarownicę na swoje piętnaste urodziny i zapowiedziała, że na znak szacunku usadzi ją obok siebie u szczytu stołu.
Czarownica powiedziała, że przemyśli to i z czasem udzieli odpowiedzi. Kątem oka Magdalena wychwyciła jednak subtelny, ale ciepły uśmiech, który trwał tylko chwilę. Magdalena zgodziła się entuzjastycznie i wróciła do domu.
Rano, gdy księżniczka otworzyła oczy, słyszała zza okien radosne okrzyki dzieci. Wyskoczyła z łóżka, podbiegła do okna i nie mogła uwierzyć własnym oczom. Biały koc śniegu odbijał promienie słoneczne do każdego okna w królestwie. I tak oto okazało się, że czarownica w końcu wybaczyła królewskim rodzicom, przyjęła zaproszenie i zdjęła klątwę.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz