Menu
Bajka:

Wyjątkowa sprzątaczka

778

Daleko stąd była bajkowa wioska. Dzieci, które w niej mieszkały, chodziły do magicznej szkoły. Szkoła ta miała białe ściany i czerwony dach. Kiedy świeciło słońce, promienie wpadały do klas przez brązowe drewniane okna i chociaż wyglądała jak każda inna szkoła, dzieci uwielbiały tam chodzić. Wiedziały, co czyni ją magiczną.

W szkole pracowała niezwykła sprzątaczka, która czyniła ją magicznym miejscem. Była wysoka, miała piękne falowane rude włosy i była niesamowicie miła.

Kiedy się do kogoś uśmiechała, wszystkie zmartwienia znikały. Tylko ona to potrafiła. Bardzo lubiła wszystkie dzieci, które przychodziły do szkoły. Cieszyła się, że może pracować w tej szkole.

Kiedy dzieci nie było w klasach, sprzątała, ale poza tym codziennie chodziła po szkole, pilnując dzieci i pomagając im we wszystkim, co mogła.

Na przykład, jeśli dziecko poślizgnęło się na schodach, wystarczyło zawołać: „pomocy!” i w tym momencie sprzątaczka była na miejscu, by je złapać. Albo gdy pierwszoklasista w stołówce nie mógł unieść swojej tacy z obiadem, bo była ciężka, wystarczyło szepnąć: „proszę, pomóż mi” – w tym momencie magiczny tęczowy proszek wysłany przez sprzątaczkę błyskał wokół tacy, a taca natychmiast stała się nieco lżejsza. Wszystkie dzieci wiedziały, że zawsze mają przy sobie swoją kochaną sprzątaczkę, więc niczego się nie bały.

Pewnego razu, gdy szkoła się skończyła i dzieci poszły do domu, sprzątaczka przeszła się po szkole i sprawdziła, czy wszystko jest posprzątane. Nagle usłyszała cichy płacz. Spojrzała pod schody i zobaczyła tam smutnego małego chłopca. Po jego policzkach spływały łzy, które wycierał mokrymi rękawami.

Sprzątaczka usiadła obok niego.

– Zły dzień? – zapytała.

– Tak, bardzo zły – odpowiedział i schował twarz w bluzie.

– Tak to czasem bywa. Mogę zapytać, co się stało?

– Wiesz, mam lęk wysokości. Wspinaliśmy się dzisiaj na sali gimnastycznej i drążek był tak wysoko, że się bałem. Wspiąłem się tylko do połowy, a potem się przestraszyłem. A jutro mamy dostać stopnie ze wspinaczki. Boję się. Nie dam rady.

Sprzątaczka otarła mu łzy, objęła go za ramiona i powiedziała:

– Chodź ze mną, coś ci pokażę.

Wzięła go za rękę i posadziła na swojej miotle. Usiadła za nim. Dmuchnęła w jego dłoń i magiczny, błyszczący proszek zawirował wokół nich. Miotła powoli uniosła się i przeniosła ich przez klasę. Sprzątaczka mocno przytuliła ucznia.

– Kolego, to nic takiego. To tylko niewielka wysokość. Nie musisz się martwić. Po prostu powiedz sobie, że dasz radę. Bo wiem, że możesz. Wierzę w ciebie.

Powoli lecieli przez szkołę. Łzy małego chłopca wyschły i zaczął cieszyć się wysokością. Nabierał pewności, że pokona swój strach. Po chwili wylądowali na ziemi. Sprzątaczka pochyliła się do ucznia. Przytuliła go i powiedziała:

– Każdy się czasem czegoś boi. Nie smuć się z tego powodu. Ja też się czegoś boję. Ale ważne jest, aby starać się być odważnym i walczyć ze strachem. Dzisiaj latałeś ze mną wysoko nad szkołą i udało ci się. Wierzę ci. Jutro też ci się uda. Wysokość tylko wygląda przerażająco. Ale można ją pokonać. Będę tam jutro z tobą.

Następnego dnia były zajęcia w sali. Mały chłopiec stanął przy drążku wspinaczkowym i wyszeptał: „proszę, pomóż mi”. Nagle wokół niego pojawił się magiczny proszek. Mały uczeń spojrzał na drzwi sali gimnastycznej, a tam stała sprzątaczka. Kiedy mrugnęła i uśmiechnęła się do niego, wiedział, że potrafi to wykonać.

Do dziś magiczna sprzątaczka pomaga dzieciom w tej szkole, dodając im odwagi i zawsze uszczęśliwiając je swoim uśmiechem.

Czasami można się bać. Możesz się bać, że czegoś nie zrobisz, ale zawsze jest ktoś, kto w ciebie wierzy. Ktoś, kto wie, że możesz pokonać swoje lęki. Tak jak małemu chłopcu zaufała magiczna sprzątaczka. Więc nie bój się. Niczego.

Podoba się? Udostępnij znajomym:

Dodaj komentarz

Inne ciekawe bajki