Menu
Bajka:

Wieniec adwentowy

464

Bajka adwentowa 3. z 24

Elf nie radził sobie zbyt dobrze z czekoladowym kalendarzem adwentowym. Aniela pokazała mu więc wieniec adwentowy. „Mam nadzieję, że go nie zje”, pomyślała.

– To jest wieniec adwentowy – powiedziała Aniela. – Okres około Bożego Narodzenia nazywamy adwentem. To cztery tygodnie odliczane do Wigilii. W każdą niedzielę zapala się jedną świecę.

– Ładne świece.

– Pierwsza oznacza nadzieję, druga miłość, trzecia radość, a czwarta pokój i spokój. Mama zawsze o tym mówi, gdy je zapala i podkreśla, że mają być zapalane w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara – wyjaśniła dalej Aniela.

– Więc zapalmy je wszystkie naraz, niezależnie od tego, jakie są te święta, dobrze?

– Nie możemy tego zrobić, to musi być w niedzielę.

– Myślę, że możemy – powiedział elf, już zapalając zapałkę.

– Daj to tutaj – zawołała Aniela, odbierając mu zapałkę. – Zapałki nie powinny być w rękach dzieci. Nawet nie w rękach takich niegrzecznych elfów. Poczekaj grzecznie.

Podoba się? Udostępnij znajomym:

Dodaj komentarz

Inne ciekawe bajki