Pirat Broda i poszukiwanie skarbu
Dawno, dawno temu żył sobie pirat. Pochodził z biednej wyspy, ale postanowił ją uratować i odnaleźć zaginiony skarb. Płynął samotnie przez Ocean Spokojny na swoim wielkim pirackim statku z niewielką załogą.
Jego załoga składała się z niego samego, kapitana piratów o imieniu Broda i jego wiernej papugi Apollo. Kapitan Broda miał wielkie marzenie – odnaleźć zaginiony skarb, który podniósłby jego małą wyspę z ubóstwa.
Kapitan Broda żeglował więc ze swoją papugą i badał każdą małą wysepkę, którą napotkał. Ale wszystko, co znajdował na kolejnych wyspach oprócz dżungli, to egzotyczne owoce lub piękne muszle leżące na plaży. Pirat Broda postanowił jednak, że się nie podda i pewnego dnia odnajdzie legendarny skarb. Wiedział jednak, że nie jest jedynym piratem na oceanie poszukującym skarbu. Lata mijały i mijały, ale pirat wciąż nie znalazł skarbu.
Ale pewnej nocy, pełnej błyskawic i grzmotów, gdy mijał klify w swoim wielkim drewnianym statku, jego papuga siedząca na jego ramieniu zawołała:
– Widzę wyspęęęę, kapitanie Brodo! Tuż przed moim nosem!
Kapitan podniósł wzrok znad steru statku, drapiąc się po długiej siwej brodzie, gdy mała wyspa w kształcie żółwia zaczęła wyłaniać się z chmur. Nigdy wcześniej nie widział takiej wyspy!
– Ojej! To musi być dziwna wyspa, skoro ma kształt żółwia, chodźmy ją zbadać! – powiedział dumnie kapitan, kierując swój piracki statek ponad klifami w stronę zielonej wyspy.
Kapitan żeglował między rafami, unikając niebezpiecznych fal, które uderzały w jego łódź. W końcu dopłynął i zakotwiczył swój statek. Niebo nagle się rozjaśniło i słońce zalało wyspę. Było to dziwne, ponieważ sztorm za nimi wciąż walczył z oceanem. Kapitan Broda wyszedł z łodzi wraz ze swoją wierną papugą Apollo. Kapitan zaczął zwiedzać wyspę, mijając piaszczystą plażę, palmy i dżunglę, która znajdowała się w centrum. Jego papuga latała wysoko nad nim, sprawdzając, czy widzi coś z góry.
– Uwaga, wąąąąąż! – krzyknął Apollo do swojego kapitana, gdy na ziemi przed kapitanem pojawił się duży wąż. Kapitan podskoczył, ale zauważył, że wąż ślizga się w kierunku dużej jaskini ukrytej wśród drzew w dżungli. Kapitan postanowił podążyć za wężem do jaskini. Broda zapalił pochodnię i wyruszył zbadać tajemniczą jaskinię. Jego papuga podążyła za nim.
Gdy pirat badał tajemniczą jaskinię, nagle wąż doczołgał się do dużej skrzyni i owinął się wokół niej.
– Jestem strażnikiem tego skarbu. Jeśli odpowiesz poprawnie na moje pytania, skarb jest twój! – wysyczał do pirata. Pirat Broda wziął głęboki oddech i skinął głową.
Pierwsze pytanie węża brzmiało:
– Jaki kształt ma ta ukryta wysssspa, którą otaczają klify?
Kapitan Broda poprawił swój piracki kapelusz i dumnie odpowiedział:
– Żółw!
Odpowiedź była poprawna, wąż tylko skinął głową.
Wąż kontynuował, zadając kolejne pytanie:
– Jak planujesz wykorzystać skarb?
Pirat wziął głęboki oddech i odpowiedział. Był piratem, ale jego serce było na właściwym miejscu i dokładnie wiedział, co zrobi ze skarbem.
– Pochodzę z biednej wyspy, więc obiecuję, że skarb zwróci bogactwo jej mieszkańcom mojej wyspy w postaci żywności i wody, których tak bardzo potrzebują – odpowiedział pewnie.
Wąż skinął głową, odsunął się od skrzyni i syknął w kierunku pirata, że skarb należy do niego.
A jak zachował się Pirat Broda? Czy dotrzymał obietnicy i pomógł biednej wyspie? Co tak naprawdę zrobił z tajemniczym skarbem? Tego, dzieci, dowiemy się w następnej części .
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz