Opowieść o Bożym Narodzeniu część 2
Bajka adwentowa 7. z 24
Pewnego razu Józef podróżował z Maryją Dziewicą do Betlejem. Na ich drodze świeciła jasna gwiazda. Ale nie mogli znaleźć nigdzie noclegu i nikt nie pozwolił im zostać na noc. Józef i Maryja, która spodziewała się dziecka, nie mieli innego wyjścia, jak tylko spać na stogu siana.
Tej nocy Maryja urodziła dziecko. Nadano mu imię Jezus. Dwoje biednych ludzi nie miało prawie nic, więc owinęli dziecko w pieluszki i położyli w ciepłym sianie w żłobie. Aniołowie pojawili się wokół dziecka i śpiewali kołysanki o tym, że kiedy dorośnie, będzie zbawicielem, sprawiedliwym człowiekiem, który będzie dawał biednym.
Aniołowie polecieli powiedzieć o tym pasterzom, którzy pilnowali owiec. Natychmiast wyruszyli w podróż do Betlejem. Aby nie przybyć z pustymi rękami do tak wyjątkowego dziecka, zabrali ze sobą dary i pospieszyli powitać przyszłego króla.
Trzej mędrcy, królowie, wyruszyli w podróż ze Wschodu. Drogę wskazywała im świecąca gwiazda – kometa. Wszyscy trzej przynieśli Dzieciątku Jezus bardzo cenne dary – mirrę, kadzidło i złoto.
A ponieważ wszyscy dawali Jezusowi takie miłe prezenty, On sam stał się hojną osobą.
– To dlatego przynosi dzieciom prezenty, prawda? – zapytała Aniela.
– Tak, tak – powiedziała ze śmiechem babcia.
– A jak to się dalej potoczyło?
– Moja historia kończy się na Trzech Królach, tak jak Boże Narodzenie kończy się 6 stycznia dla Trzech Króli.
– A dzieciątko Jezus urosło? – zapytała Anielka.
– Tak. Jezus urósł i robił dobre uczynki. Chciał, aby ludzie byli dla siebie dobrzy. Ale to już inna historia, na Wielkanoc. A teraz idź spać.
– Babciu, poczekaj chwilę. Co to takiego mirra i kadzidło? – Anielka przypomniała sobie dziwne prezenty.
– Mirra była smołą ze specjalnego drzewa, która pachniała i miała moc uzdrawiania. W tamtych czasach była nawet cenniejsza niż złoto. Kadzidło to coś podobnego, ale znowu z innego drzewa. Po spaleniu dym z niego ładnie pachnie. A teraz idź spać.
Babcia wyszła. Elf przewrócił się na łóżku i zaczął mówić:
– No widzisz. Dobrze, że zapytałaś, Anielko. Myślałem, że trzej królowie przynieśli dzieciątku Jezus mirrę, złoto i nocnik.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz