O karpiku i nieposłusznym rybaku
W wierzbowej dolinie znajdował się duży, spokojny staw. Żyło w nim mnóstwo ryb – majestatyczne karpie i dostojne sumy. Pewnej niedzieli w stawie miało się wydarzyć wielkie święto – narodziny małych karpików! Dorosłe ryby nie mogły się doczekać.
Cieszyły się, gdy na roślinach wodnych pojawiły się pierwsze ikry. Wkrótce miały napęcznieć, a potem zamienić się w maleńkie, zwinne karpiki. Starsze ryby już planowały, jak oprowadzą maluchy po całym stawie i nauczą je najlepszych zabaw.
Wreszcie nadszedł wielki dzień! Ikry ułożyły się wśród wodnych roślin, a cały staw świętował. Żabki kumkały radosne piosenki, ptaszki obwieszczały nowinę w okolicy, a sumy gratulowały dumnym rodzicom. Minęło trochę czasu i z ikr wyrosły młode, zdolne karpie. Pływały w stawie i chętnie uczyły się wszystkiego nowego.
Jeden z nich był wyjątkowo dociekliwy – najmniejszy z całego miotu, karpik Przemek. Nie było w stawie miejsca, którego by nie zbadał! Zaglądał pod kamienie, pływał wśród gęstych traw, sprawdzał, co kryje się w mule.
Pewnego dnia, kiedy Przemek wędrował po stawie, coś nagle zwróciło jego uwagę. W wodzie, zawieszone na sznurku, kołysało się coś apetycznego. Wyglądało bardzo smakowicie! Już, już miał spróbować, gdy nagle za nim rozległ się surowy głos: “Przemku, stój! Nie dotykaj tego!” – był to jego wujek sum. Zatrzymał go w ostatniej chwili.
Przemek spojrzał na wujka zdziwiony. “Wujku sumie, dlaczego nie mogę tego zjeść? Przecież to jest w stawie, więc powinno być dobre! Zobacz, jak pięknie wygląda!” Wujek pokręcił głową. “To pułapka, Przemku. To przynęta od rybaka! Jeśli ją złapiesz, nadziejesz się na haczyk i nie będziesz mógł się uwolnić. Wędkarz wyciągnie cię ze stawu… i to będzie koniec.” Wujek sumiec wyjaśnił młodemu karpiowi, że jeśli spróbuje, może się nadziać na ostry grot i już się nie uwolni. Ponadto wyjaśnił, że tutaj w stawie obowiązuje zakaz łowienia. Więc ten rybak, który chce ich zwabić i złapać, nie ma tu czego szukać. Na brzegu stawu wisi duży znak, który zabrania wędkowania. “Wiesz, co robimy z rybakami, którzy chcą łowić mimo zakazu? Patrz, to będzie zabawne!” uśmiechnął się wujek sum.
Znalazł w stawie kępkę glonów i owinął je w błoto z dna stawu. Przepłynął do przynęty, ostrożnie ją zdjął, a zamiast tego nałożył glony z błotem. Potem pociągnął za sznurek. Rybak myślał, że złapał rybkę, więc szybko zaczął zwijać sznurek do siebie. Przemek i wujek sum najpierw usłyszeli, jak rybak cieszy się, że coś złapał, ale potem po chwili, jak przeklina nad tym, co ma na wędce. Wodorosty i muł.
Tymczasem Przemek i wujek sumiec turlali się ze śmiechu. Co więcej, nie była to ich jedyna psota! Za każdym razem, gdy rybak próbował zarzucić wędkę, karpik z wujkiem mieli dla niego „niespodziankę”. Czasem zamiast przynęty wieszali starą butelkę, innym razem puszkę, którą znaleźli na dnie stawu. W ten sposób przynajmniej pozbywali się śmieci, które czasami jakiś człowiek zapomniał w stawie lub je tam wyrzucił. W ten sposób nie tylko uczyli rybaka, że zakazów trzeba przestrzegać, ale też… sprzątali staw z ludzkich śmieci!
Od tego dnia żaden rybak nie odważył się zarzucić tam wędki. A Przemek? Wciąż był ciekawski, ale już wiedział, że nie wszystko, co wygląda smakowicie, jest bezpieczne.
I tak, dzięki mądrości wujka suma, w stawie znów panował spokój, a ryby mogły pływać bez obaw.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz