Nie tylko wygląd się liczy
Księżniczka Rozalia z dumą spoglądała na zgromadzonych rycerzy. Grupa silnych, mężnych wojowników w lśniących zbrojach prezentowała się naprawdę imponująco. Rycerze stali w skupieniu i choć było bardzo gorąco, żaden nawet nie drgnął. Spokojnie patrzyli przed siebie i czekali. Tego dnia miał się bowiem rozpocząć wielki turniej.
Rycerze byli prawdziwą dumą królestwa, choć był jeden drobny wyjątek. Można by nawet powiedzieć: bardzo drobny. Rycerz Garguła sięgał bowiem księżniczce zaledwie do ramion, a do tego był chudy jak szczapa. Miał chude, patykowate nogi i ręce, a do tego długi nos i pryszcze na całej twarzy. W boju był dość niezdarny, niezbyt dobrze strzelał z łuku i dość często zdarzało mu się spadać z konia. Zwykle przegrywał również turnieje i wszystko wskazywało na to, że dziś będzie tak samo.
Zaskoczenia nie było. Garguła już w pierwszym starciu na miecze dostał srogi łomot. Nie lepiej było w pozostałych konkurencjach – w wyścigach konnych dojechał zaledwie do połowy trasy, a w zawodach łuczników prawie postrzelił jednego z trubadurów. Garguła stał się więc po raz kolejny obiektem drwin i nawet księżniczka Rozalia uśmiechnęła się kpiąco.
Tymczasem turniej się kończył i zapadały decydujące rozstrzygnięcia. Ostatecznie turniej na miecze wygrał hrabia Baldwin z Barwałdu, zawody łuczników sir Lipton z Anglii, a wyścig konny tajemniczy rycerz Bugatti Maseratti z dalekiej Italii. Po chwili rozpoczęła się feta na cześć zwycięzców. Trubadurzy grali pieśni o rycerskiej sławie, a na głowy najlepszych z najlepszych nałożono laurowe wieńce. Wszyscy patrzyli z zachwytem na piękną uroczystość i wspaniałych rycerzy. Nikt nie zauważył więc niepokojącej sceny, która rozegrała się w loży księżniczki Rozalii.
Księżniczka w pewnym momencie zbladła i zaczęła słaniać się na nogach. Wszyscy byli jednak tak zapatrzeni w dekorację zwycięzców, że nikt nie zauważył, że coś jest nie tak. Problemy księżniczki dostrzegł tylko jeden z rycerzy, który jak zwykle rozglądał się na boki, nie umiejąc się skupić. Tym rycerzem był Garguła.
Nagle księżniczka Rozalia zemdlała. Garguła, widząc to, szybko ruszył w jej stronę i zaczął ją cucić. Dopiero wtedy stojące obok osoby zorientowały się, że coś jest nie tak. Akcja ratunkowa Garguły przyniosła jednak szybki skutek i księżniczka odzyskała przytomność. Garguła pomógł jej usiąść w cieniu i przyniósł szklankę wody.
Księżniczka wypiła wodę i gdy doszła do siebie, z wdzięcznością spojrzała na Gargułę.
– Dziękuję ci, dzielny rycerzu Garguło – powiedziała. – Dziś wszyscy się z ciebie śmialiśmy, ale nie mieliśmy racji. Może nie zachwyciłeś nikogo podczas zawodów, ale za to uratowałeś moje życie. Źle cię oceniłam. Tak naprawdę to tobie należą się wszystkie laury i wiwaty.
Garguła nic nie mówił. Czuł, że zrobił po prostu to, co do niego należało. Tymczasem jednak podeszli do niego dzielni rycerze: hrabia Baldwin, sir Lipton i Włoch Bugatti Maseratti i włożyli na jego głowę piękny, błyszczący wieniec laurowy. Trubadurzy zaczęli z kolei grać wspaniałą pieśń, sławiącą mądrość i odwagę dzielnego rycerza Garguły. Niedługo potem Garguła otrzymał awans i został osobistym ochroniarzem księżniczki Rozalii. Wkrótce ożenił się z jedną z dwórek, doczekał się gromadki dzieci i żył długo i szczęśliwie.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz