Mecz hokejowy zwierzątek
Za lasem na dużym zamarzniętym stawie zimą odbyło się wielkie wydarzenie. Ważny mecz hokejowy. Grały przeciwko sobie dwie interesujące drużyny. Po jednej stronie były liski, a po drugiej niedźwiedzie. Wszyscy poczciwie trenowali. Uczyli się podawać, szybko jeździć na łyżwach i skręcać.
Kiedy nadszedł wielki dzień meczu, wszystkie zwierzątka z lasu usiadły wokół stawu. Niektórzy mieli duże tablice z napisem „Liski do boju“. Inni mieli na sobie koszulki z niedźwiedziami. Każdy kibicował komuś innemu.
Sędzią była sowa, najmądrzejsze zwierzę lasu. Latała nad stawem, więc widziała wszystko pięknie z góry i mogła oceniać z najlepszej odległości. Ostatnie minuty przed meczem wszyscy byli bardzo podnieceni. Zwierzątka niecierpliwie czekały na swoich miejscach, a liski z niedźwiedziami rozgrzewały się na lodzie, gdy nagle sowa zagwizdała i gra się rozpoczęła.
Niedźwiedzie wykorzystywały swoją siłę. Kijami hokejowymi strzelali do bramki niesamowite strzały. Byli duzi, wystarczyło zrobić kilka odbić na lodzie i zaraz byli przy bramce. Za to liski naprawdę się starały, ale wciąż nie mogły przejść przez wielkie niedźwiedzie. Kiedy była przerwa, wszyscy usiedli na położonych pniach drzew, które były wokół stawu. Niedźwiedzie chwaliły się, jak dobrze im idzie a liski były nieszczęśliwe. Siedziały obok siebie, głowy miały pochylone w dół i łapkami masowały obolałe mięśnie.
Borsuk, który był jako widz, to zauważył. Było mu lisków żal. Wiedział, jak bardzo się starają. Podszedł do nich na ławkę rezerwowych i mówi: „Ciężko, co?” Liski tylko kiwały głowami na zgodę. Borsuk kontynuował: „Wiecie jednak, że możecie wygrać? Wystarczy podejść do tego inaczej. Nie jesteście silni jak niedźwiedzie, ale jesteście sprytne i zwinne. Wykorzystajcie to, że jesteście mniejsze i szybsze. Prześlizgnijcie się obok nich. Nie potrzebujecie ich siły, macie coś innego.” Liski spojrzały na siebie i zrozumiały, że borsuk ma rację. Nie mogą się równać z niedźwiedziami siłą, ale mogą skorzystać z czegoś innego.
I tak resztę meczu grały inaczej. Prześlizgiwały się niedźwiedziom pod nogami, uciekały im na łyżwach. Zanim niedźwiedzie zdążyły się obrócić, krążek był już w bramce. Cały mecz ostatecznie zakończył się remisem. Obie drużyny otrzymały medale za pierwsze miejsce, za wysiłek i uczciwą grę. Zwierzęta były zadowolone, że tak się to skończyło.
Na stawie hokej gra się do dziś. Nauczyły się go także inne zwierzątka. I wszyscy dzięki lisom już wiedzą, że nie zależy na tym, jak są duzi i silni, ale na tym, jak starają się wykorzystać właśnie to, co potrafią. I tak nawet najmniejsi wiedzą, że mogą osiągnąć zaszczytne miejsce.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz