Lisica i winogrona
Żyła sobie pewna lisica, która zawsze chętnie zajadała się wszystkim, co znalazła. Pewnego razu przechodziła obok winnicy, gdzie właśnie dojrzały piękne, duże winogrona. Błękit gron spoglądał na lisicę, że nabrała ogromnej ochoty, by ich spróbować. Wyglądały bowiem bardzo słodko.
Lisica sięgnęła, ale nie dosięgła winogrona. Wisiał za wysoko. Spróbowała podskoczyć, ale to wciąż nie wystarczyło. Próbowała wspiąć się na płot, ale płot był już stary, że deski pod nią pękały. Skakała, wspinała się i spadała, tylko po to, by dosięgnąć winogrona. Ale wszystko było na próżno. Winogrona rosły wysoko.
Lisica już sapała ze zmęczenia, jakby właśnie przebiegła maraton. Język zwisał jej z pyska, gdy łapała oddech, dyszała, przy tym rozczochrała sobie futro. W końcu lisica opuściła ogon i odeszła z niczym.
– No i co. – mówi sobie lisica – i tak te winogrona były kwaśne jak szczaw. Nawet gdybym tam weszła, i tak by mi nie smakowały.
Ale lisica się myliła. Winogrona były słodkie. Ona to w głębi duszy dobrze wiedziała, ale celowo je oczerniła, żeby nie było jej żal, że nie mogła ich dosięgnąć. Od tamtej pory mówi się “kwaśne winogrona” o tym, co ktoś oczernia tylko dlatego, że nie może tego mieć. Nawet jeśli to jest słodkie lub ładne.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz