Legenda o Lechu, Czechu i Rusie i ich podróży
Przed wieloma laty, kiedy nie było jeszcze ani komputerów, ani telewizji, ani nawet telefonów, świat wyglądał zupełnie inaczej. I tak dawno temu, gdzieś na południu, mieszkali w dużym zamku trzej bracia: Lech, Czech i Rus.
Byli do siebie podobni, a jednocześnie bardzo różni. Lech uwielbiał lasy, Czech góry, a Rus jeziora. Wszyscy bardzo dobrze się uczyli, świetnie się razem bawili i marzyli o tym, że jak dorosną, to będą wciąż blisko siebie. Niestety, w okolicy, w której mieszkali, nie było możliwości posiadania nowych ziem, bo wszystkie tereny należały już do innego rodu.
– Chłopcy, jak dorośniecie, będziecie musieli udać się w długą podróż, jeśli chcecie osiąść gdzieś blisko siebie na jakiś terenach – czasami mówiła im mama.
Chłopcy dorośli. Zapakowali jedzenie i towary przydatne na podróż i do życia, i wyruszyli. Podróżowali przez łąki, lasy, bagna, pola, wsie i miasta. Słyszeli ludzi mówiących w różnych językach. Kryli się przed dużymi zwierzętami i unikali ludzi, którzy mogliby im przeszkodzić w podróży.
Ich podróż trwała wiele dni, które zamieniały się w długie tygodnie. I tak w końcu dotarli do krainy niezamieszkanej. Ogromny teren pokrywały lasy.
Bracia wraz ze swoimi poddanymi podjęli się karczowania lasów. Pracowali nieprzerwanie, każdego dnia, po kolei usuwając drzewa i stopniowo stawiając zabudowania mieszkalne. Każdy pracował na swoim terenie, w okolicy, którą wybrał.
Lech wybrał teren bardziej na północy, Rus bardziej na wschodzie, a Czech na południu. Mijały tygodnie, które zamieniały się w długie miesiące. Ale wysiłek braci się opłacił: każdy z nich znalazł teren obfity w surowce naturalne, z pięknymi widokami, żyzną glebą i dobrym klimatem. I tak powstały grody, należące do braci Słowian. Lata mijały, grody się rozwijały. I tak powstały trzy narody: Lechów, Czechów i Rusinów. A to wszystko dzięki odwadze trzech braci, którzy nie bali się podróży w nieznane.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz