Legenda o czarownicy z Miestrzejowic
Dawno, dawno temu, kiedy Miestrzejowice nazywały się Mistrzowie, był w tej miejscowości pewien kasztelan. Przejeżdżając kiedyś konno ulicami, zobaczył młodą dziewczynę, w której natychmiast się zakochał.
Dziewczyna nie była jednak zainteresowana zalotami starszego kasztelana. Na dodatek tydzień później kasztelana spotkało nieszczęście: dziki pies go pogryzł dotkliwie, kiedy czynności służbowych dokonywał w terenie.
Za jakiś czas dzikiego psa widziano błąkającego się na podwórku obok domu dziewczyny. Przypadek? Hmm…
– A to czarownica, co psu kazała mnie pogryźć! – stwierdził kasztelan o dziewczynie i o swoich wątpliwościach sąd powiadomił.
Zebrał się zatem trybunał i o czary dziewczynę oskarżył. I już miało dojść do wykonania wyroku, kiedy kat nagle przeciął wiążące dziewczynę liny i płonącą pochodnię od stosu odsunął.
– Widzę w gwiazdach, że dziewczyna oskarżona niesłusznie! Dziewczyna ma w swoich żyłach krew z krwi kasztelańskiej.
Tłum zamarł. Okazało się, że dziewczyna jest nieślubną córką kasztelana!
Słusznie zatem odrzuciła jego zaloty. A pies niezaklęty się okazał, a jedynie nieoswojony i głodny.
Jako że kasztelan innych dzieci nie miał, swoją nieślubną córkę przyjął pod swój dach, dał jej swoje nazwisko i lata zaniedbań jej wynagrodził.
Kochał się kiedyś w jej matce, ale jej rodzina nie była kasztelanowi przychylna. Uciekli z majątku, kiedy tylko zaszła w ciążę z kasztelanem. Matka dziewczyny zmarła zaś przy porodzie.
I tak przeznaczenie się dopełniło. Kasztelan po latach poznał swoją córkę, choć na początku z romansem, a później z czarownicą ją pomylił.
Morał z tej historii jest taki, że nie zawsze jest tak, jak się nam wydaje. I czasem potrzebujemy innych ludzi, żeby to odkryć. To kat poznał i wyjawił prawdę o dziewczynie, ratując jej tym samym życie.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz