Jak zwierzęta ścigały się w śniegu
Zwierzęta postanowiły urządzić wyścig na najwyższym ośnieżonym wzgórzu za wioską. Pięcioro zwierząt było gotowych do startu. Każdy chciał wygrać, więc wybrał szybką maszynę. Kto jako pierwszy zjedzie z górki i zwycięży? Do startu, przygotować się, uważać i już!
Zwierzęta odbiły się i ruszyły w dół. Prowadzenie przejęła świnka morska Pida, która wpełzła do małej doniczki. Tuż za nią jechali kotka Aya na bobsleju i osioł Donnie na sankach. Ale co się dzieje na początku? Jagnię Bert właśnie dopiero rozpoczyna wyścig. Spóźniło się, bo wciąż uzupełniało swoją plastikową torbę z wełną, na której w końcu zsuwa się z górki. Byłoby ostatnie, gdyby pies Azor nie zaplątał się w narty. Azor wpadł nosem w pierwszą zaspę. To wyeliminowało go z wyścigu.
Czterech zawodników pędzi w dół wzgórza. Kto jako pierwszy dotrze do mety? Kotka Aya jest już w połowie drogi z górki, ale jej bobslej nabrał tak dużej prędkości, że Aya jest przerażona. Z gracją zeskakuje z bobsleja na śnieg i siada na płocie biegnącym wzdłuż toru. Zawodnik stał się widzem. Czy zgadniesz, ilu zawodników zostało?
W wyścigu bierze udział trzech zawodników – osioł Donnie na sankach, jagnię Bert na plastikowej torbie i świnka morska Pida w garnku. Jagnię Bert nabrało dużej prędkości i wyprzedziło sanie osła Donniego.
„Czołgasz się jak ślimak, ty ośle z uszami!”, krzyknął Bert do Donniego. Ale nie było sensu drwić z rywala. Nie zwracał uwagi na drogę, zjechał z drogi i wylądował w ramionach zbudowanego przez dzieci bałwana. To był dla niego koniec wyścigu.
O pierwsze miejsce walczą tylko osioł Donnie na saniach i świnka morska Pida w garnku. Garnek ze świnką morską Pidą kręci się, ale z powodzeniem zbliża się do mety. Osioł Donnie chciałby być równie szybki. Pomyślał, że będzie się odpychał kopytami. Niestety, te dotknęły ziemi, wkopały się w śnieg, a sanie ostro zahamowały. Osioł Donnie nie spodziewał się tego i wypadł z nich na śnieg. Toczył się ze wzgórza jak worek ziemniaków.
Osioł Donnie wtoczył się na metę jako drugi. Przed nim przez linię przeleciała Pida, świnka morska.
– Niech żyje świnka morska! Dotarła do mety jako pierwsza!
– Musimy lepiej trenować do następnego wyścigu – westchnął osioł Donnie.
– No, no – zgodził się pies Azor.
– A ja wybiorę lepszą maszynę – dodała kotka Aya.
Tego wieczoru zwierzęta poszły spać podekscytowane tym, że jutro powtórzą wyścig.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz