Jak Yeti znalazł przyjaciół
Daleko w górach, gdzie był tylko śnieg i mróz, mieszkał Yeti. Mieszkał na najwyższym szczycie górskim, schowany w jaskini. Żaden człowiek nigdy go nie widział. Nikt więc nie wiedział o jego istnieniu.
Ale Yeti wiedział wszystko o ludziach. Każdego wieczoru siadał na szczycie swojej ośnieżonej góry i spoglądał na miasto pod nim. I tak widział ludzi jeżdżących w dziwnych rzeczach na kółkach, rozmawiających i przytulających się przez cały czas. Yeti często zastanawiał się, dlaczego ludzie to robią. Dlaczego wszyscy nie żyją samotnie, tak jak on? Przecież niczego mu nie brakuje.
Pewnego dnia, gdy tak siedział na swojej górze, obserwując ludzi w mieście, usłyszał, jak się z czegoś śmieją. Chciał usłyszeć więcej i dowiedzieć się, dlaczego tak się śmieją, więc podszedł bliżej miasta i pochylił się, aby usłyszeć wszystko. Zsunął się z góry trochę niżej i jeszcze trochę bliżej. Kiedy był już prawie przy mieście, jego noga ugięła się, a on rozciągnął się na plecach i zsunął się z góry. Nabrał takiej prędkości, że nie był w stanie wyhamować i wjechał na plecach prosto do miasta.
Zatrzymał się obok grupy dzieci, które prowadziły ożywioną rozmowę i śmiały się z czegoś. Kiedy ogromny Yeti pojawił się obok nich znikąd, całkowicie zamilkły. Wszystkie dzieci powoli zgrupowały się wokół niego i zaczęły mu się przyglądać.
Wtedy najmniejszy z nich odważył się zapytać:
– Wszystko w porządku? Nic ci się nie stało? Pomożemy ci wstać, dobrze?
Yeti tylko skinął głową i ostrożnie spróbował stanąć na nogi. Wszystkie dzieci próbowały mu pomóc. Kiedy Yeti stał już pewnie, przemówił:
– Dziękuję bardzo. Jestem Yeti. Mieszkam na górze nad miastem i żyję tam sam. Chciałem wiedzieć, z czego się śmiejecie. Kiedy pochyliłem się i zbliżyłem do was, poślizgnąłem się i teraz jestem w waszym mieście. Nie gniewajcie się. Wracam na górę.
Potem odwrócił się i odszedł. Kiedy odszedł, dzieci nie zdążyły nawet nic powiedzieć. Yeti wrócił do swojej jaskini i znów był tam sam, patrząc na miasto pełne ludzi każdej nocy.
Minęło niewiele czasu, a najmniejszy chłopiec w mieście nie mógł przestać myśleć o Yetim. W końcu zadzwonił do swoich przyjaciół i powiedział:
– Mam pomysł. Yeti mieszka samotnie na swojej górze. Jest z tego powodu smutny. Widziałeś jego twarz, kiedy wychodził? Jesteśmy przyjaciółmi i jest nas więcej, ale on jest sam. Z nim też musimy się zaprzyjaźnić. Damy mu znać, że go lubimy. Nie możemy wejść na szczyt wzgórza, jest za daleko, nie możemy tego zrobić. Ale powiedział, że co wieczór patrzy na nasze miasto. Zrobimy więc ogromny transparent i powiesimy go nad miastem, żeby mógł przeczytać i przyjść do nas. Żeby wiedział, że też może się z nami zaprzyjaźnić.
– To świetny pomysł! – przekrzykiwały się dzieci.
I wzięły się do pracy. Zrobiły duży transparent i wieczorem, przy pomocy rodziców, powiesiły go jak najwyżej w pobliżu świateł, tak aby był widoczny. Kiedy wieczorem Yeti wyszedł ze swojej jaskini i spojrzał na miasto, nie mógł uwierzyć własnym oczom. W oddali zobaczył wiadomość napisaną specjalnie dla niego: „Yeti, chodź, porozmawiaj i pośmiej się z nami. Twoi przyjaciele”.
Gdy to zobaczył, natychmiast pobiegł na dół. Jego wielkie nogi nie mogły nadążyć, więc położył się na plecach i ślizgał się po śniegu aż do miasta. Był bardzo szczęśliwy, że teraz ma przyjaciół.
Od tego czasu Yeti nie siedzi już sam każdego wieczoru. Ma przyjaciół. Czasami wślizguje się za nimi do miasta, a czasami zabiera ich do swojej jaskini. Ale przede wszystkim jest szczęśliwy. Wie, że z przyjaciółmi jest lepiej i że każdy ich potrzebuje.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz