Jabłko i but
Bajka adwentowa 21. z 24
– Pokrójmy jabłko przed obiadem – powiedziała moja mama, przynosząc jabłko na stół.
– Co? Na kolację będzie tylko jabłko? – zapytał zaskoczony elf.
– Nie, nie martw się. Jabłko kroi się na szczęście. Jeśli jest w nim gwiazdka, będziemy mieć szczęście. To przesąd – powiedziała Anielka, uspokajając elfa. A jeśli nie, weźmiemy inne jabłko. Tylko jedno. Spójrz.
Anielka postawiła elfa na stole tak, by dobrze widział. Mama przekroiła jabłko na pół. W każdej połówce była gwiazdka.
– Jest suche. Będziemy mieli szczęście – zaśmiał się elf. – Teraz chciałbym coś zjeść.
– Ciesz się, że nie ma dziewczyny do poślubienia. – Anielka przewróciła oczami. – Wtedy moglibyśmy sięgnąć po więcej tradycji. Są takie, które wymagają rzucania butem lub potrząsania drzewem.
– But? I kogo nim uderzysz, tego poślubisz?
– Nie, rzucasz butem za siebie. A jeśli czubek wskaże drzwi, dziewczyna wyjdzie za mąż w ciągu roku. Tak było w bajce – wyjaśniła Anielka.
– A drzewo też jest gdzieś rzucone?
– To by się nie udało, głuptasku. Drzewem się trzęsie, a skądkolwiek słychać szczekanie psa, stamtąd ma przyjść zalotnik. Można też zapukać do kurnika. Jeśli zapieje kogut, dziewczyna wyjdzie za mąż w ciągu roku.
– Nie będziemy pukać do koguta w nocy, prawda? – zmartwił się elf. – Jeszcze by nas dziobnął za to, że go obudziliśmy.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz