Dziewczynka, z którą nikt nie chciał się bawić
Czy mieliście kiedyś taką sytuację, kiedy czuliście się bardzo samotnie ponieważ nie mieliście z kim się pobawić? To z pewnością okropne uczucie, którego nikt nie chciałby przeżywać. Bohaterka naszej opowieści przeżywała taką sytuację niemal każdego dnia. Posłuchajcie o tym, co się jej przytrafiło.
Martynka, bo tak miała na imię owa dziewczynka, chodziła do szkoły w pewnym małym miasteczku. Była jedynaczką, ale zawsze marzyła o tym, żeby mieć siostrę, z którą mogłaby się bawić. Skoro jednak nie miała rodzeństwa, bardzo chciała zaprzyjaźnić się z koleżankami z klasy. To jednak było niemożliwe, gdyż inne dziewczynki w najlepszym razie nie zwracały uwagi na Martynkę, a czasami wręcz były niemiłe i jej dokuczały. Robiły to dlatego, że ich koleżanka była biedniejsza od nich. Martynka miała tylko mamę i to właśnie ona starała się zapewnić swojej córce jak najlepsze życie: nie chciała niczego jej odmawiać, jednak często musiała z uwagi na brak pieniędzy. Martynka była zadbana, jednak nie mogła liczyć na drogie ubrania czy markowe zabawki. Jej koleżanki natomiast dostawały od rodziców wszystko, czego zapragnęły i nie chciały przyjaźnić się z biedniejszą, choć bardzo sympatyczną i miłą dziewczynką. Martynka uwielbiała czytać książki ze szkolnej biblioteki, lubiła też pisać własne opowiadania, gdyż miała bardzo bujną wyobraźnię.
Pewnego dnia w klasie Martynki pojawiła się nowa uczennica – miała na imię Anastazja i przeprowadziła się z rodzicami z innego kraju, ponieważ jej tata właśnie tutaj otrzymał nową pracę. Anastazja ubierała się modnie i miała najnowszy model telefonu, do szkoły zaś odwoził ją tata swoim sportowym samochodem. Nic dziwnego, że wszystkie dziewczynki chciały się z nią zaprzyjaźnić, taka przyjaciółka to byłby powód do prawdziwej dumy. Anastazja zachowywała się jednak nieco dziwnie: niespecjalnie chciała odpowiadać na pytania nieco wścibskich koleżanek, zaś już od pierwszych chwil w nowej szkole zainteresowała się Martynką. – Co czytasz? – zapytała ją na przerwie. – Czytam baśń o Królowej Śniegu – odparła Martynka, nieco zdziwiona, że ktoś w końcu chciał z nią porozmawiać. – Podoba ci się? – kontynuowała rozmowę Anastazja. – Tak, to jedna z moich ulubionych. – Moja też. A tak w ogóle to jestem Anastazja, możesz mi mówić Ana. – Martyna – dziewczynka uścisnęła dłoń swojej nowej koleżance. – Czemu z nikim się nie bawisz? Nie lubisz? – postanowiła zapytać Ana. – Bardzo lubię, ale nie mam żadnych koleżanek. Nie dostrzegają mnie bo nie mam markowych ubrań ani drogich zabawek. Ty pewnie też nie będziesz chciała się ze mną bawić – głos Martynki przybrał bardzo smutną barwę. – No coś ty, ja właśnie bardzo chciałabym się z tobą zaprzyjaźnić. One opowiadają tylko o zakupach i ciuchach, a ja lubię czytać książki i nie miałabym o czym z nimi porozmawiać. – Ja też bardzo lubię czytać, piszę też własne opowiadania – wyznała Martyna. – A dasz mi je przeczytać? – zapytała Anastazja, zaś w oczach Martynki dało się dostrzec szczęście. – No pewnie, chodź ze mną – odrzekła Martyna.
I tak oto dziewczynka, z którą nikt nie chciał się bawić, w końcu spotkała prawdziwą przyjaciółkę i była szczęśliwa. Wraz z Anastazją były nierozłączne.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz