Dinozaur Adaś poznaje kolegów
Pewnego słonecznego dnia dinozaur Adaś postanowił wyjść z jaskini i pobawić się na dworze. Adaś był jeszcze małym dinozaurem, dlatego też jego mama zawsze powtarzała mu przed wyjściem, by nie oddalał się zbyt daleko od domu i był ostrożny. Adaś wyszedł więc z jaskini i zaczął spacerować w okolicy, w której zawsze się bawił.
– Ale tu nudno – powiedział sam do siebie ze smutkiem. – Znów te same drzewa, to samo bajorko i te same ścieżki.
Adaś codziennie bawił się w tym miejscu – wokół bajorka, które znajdowało się zaraz przy wejściu do jego jaskini. Jego ulubioną zabawą było udawanie, że jest on już całkiem dorosłym triceratopsem, a nie dopiero dzieckiem.
Mały dinozaur spędził już tego dnia kilka godzin na ciągłym chodzeniu w kółko wokół bajorka, zrywaniu listków z drzew i gonieniu motyli, lecz wciąż się nudził. Nagle Adaś usłyszał radosne wrzaski. Nie wiedział, skąd one dobiegają, lecz bardzo chciał odkryć, co się dzieje. Wiedział jednak, że nie może opuścić okolicy domu, dlatego ze smutkiem znów zaczął chodzić wokół bajorka.
Wrzaski nie ustawały, a Adasiowi było coraz bardziej przykro, że nie może sprawdzić, skąd one dochodzą. W końcu postanowił złamać daną mamie obietnicę i dowiedzieć się, co się dzieje. Adaś zaczął zmierzać ku radosnym głosom, opuszczając tym samym okolice domu. Szedł cały czas przed siebie, aż w końcu ujrzał kilka innych małych triceratopsów, które podrzucały między sobą jakiś okrągły czerwony przedmiot. Zaciekawiony postanowił się przybliżyć.
– Dzień dobry! – przywitał się.
– Cześć! Chciałbyś do nas dołączyć? – zapytał jeden z bawiących się ze sobą dinozaurów.
– Tak, bardzo chętnie! Mam na imię Adaś.
Inne triceratopsy nauczyły Adasia grać w piłkę i wszyscy wspólnie spędzili bardzo miłe popołudnie na wspólnych zabawach. Kiedy jednak przyszedł czas na powrót do domu, wszystkie dinozaury pożegnały się i każdy ruszył w swoją stronę. Tylko Adaś stał w miejscu, odwracając się dookoła siebie i nie wiedział, w którą stronę ma pójść. Nie wiedział, co ma zrobić, więc zaczął płakać. Kiedy po chwili płaczu zaczął ocierać swoje łzy, nagle ujrzał mamę, która biegła w jego stronę.
– Adasiu! – zawołała. – Tu jesteś! Tak się o ciebie martwiłam.
Okazało się, że Adaś stracił poczucie czasu, a na dodatek zgubił się w nieznanej okolicy. Na szczęście jego mama go odnalazła i wspólnie bezpiecznie wrócili do domu. Mały dinozaur jednak zrozumiał już, dlaczego mama zawsze zabraniała mu się oddalać od ich jaskini – mógł się przecież zgubić lub zrobić sobie krzywdę.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz