Bajkowy dziadek
Za dziewięcioma rzekami i dziewięcioma górami stał mały domek. Wyglądał jak domek z piernika, ale nim nie był. Był cały drewniany. Jego okna były pomalowane, a z komina zawsze wydobywał się dym pachnącego drewna. W tym domku mieszkał bajkowy dziadek.
Był najlepszym gawędziarzem. Dzieci i zwierzęta z całej okolicy przychodziły do dziadka, aby posłuchać jego opowieści.
Pewnego dnia dwóch chłopców wędrowało w pobliżu drewnianego domu. Nie wiedzieli, co robić, więc z nudów wykopywali grzyby, łamali krzaki i deptali kwiaty. Dziadek obserwował ich przez chwilę, po czym wyszedł z chaty i zapytał:
– Co robicie? Dlaczego tak niszczycie wszystko dookoła?
Dwaj chłopcy byli zdziwieni. Nie wiedzieli, że są obserwowani.
– Witaj, dziadku. Nie wiedzieliśmy, że ktoś tu jest. Jesteśmy braćmi, Willik i Wiktor. I bardzo się nudzimy. Nie wiemy, co robić – wyznali chłopcy.
– Cóż, to nie znaczy, że musicie tu szaleć i niszczyć wszystko, co znajdziecie. Jeśli nie macie nic do roboty, po prostu usiądźcie tutaj na ławce przed moim małym domkiem i poczekajcie chwilę – odpowiedział dziadek i wszedł do domu.
Po chwili pojawił się na zewnątrz z dwoma kubkami w dłoni. Pachniały świeżo zaparzonym kakao. Podał je chłopcom i powiedział:
– Opowiem wam historię, która wydarzyła się dawno temu.
Wilik i Wiktor trzymali mocno swoje kubki i powoli popijali gorący napój. Na początku nie chcieli słuchać dziadka. Myśleli, że będzie to jakaś nudna bajka, którą i tak już znali. Ale nie mieli pojęcia, co się wydarzy.
Gdy tylko dziadek zaczął opowiadać, ptaki zaczęły latać wokół niego, sarny przybiegły, zające wyszły ze swoich nor, a i jeże również szybko przytuptały. Wszystkie zwierzęta usiadły blisko chłopców i uważnie słuchały. Gdy dziadek opowiadał o jesieni, nagle liście zaczęły opadać, a wiatr delikatnie się wzmógł. Kiedy opowiadał o muzyce, ptaki zaczęły pięknie ćwierkać. Kiedy mówił o magii, z lasu nadleciał wicher i przeleciał między chłopcami a zwierzętami.
Wilik i Wiktor poczuli się jak w bajce. Trzymali kubki i z otwartymi ustami połykali każde słowo dziadka. Nie wiedzieli, czy patrzeć na zwierzęta, czy na cuda, które działy się wokół nich podczas opowiadania historii. Kiedy dziadek skończył, zwierzęta wróciły radośnie do lasu.
– Podobała wam się ta historia, czy była nudna? – zapytał dziadek zdumionych chłopców.
– To było świetne! – wykrzyknęli obaj w tym samym czasie.
– Kiedy znowu będziecie się nudzić, to zamiast grzebać w lesie, wróćcie na kakao i opowieść. Zawsze znajdę dla was czas – powiedział dziadek, żegnając się z nimi.
Od tego czasu Wilik i Wiktor regularnie przychodzą do chaty. Zawsze siadają na ławce i wołają:
– Dziadku, opowiedz nam bajki!
Odkryli, że nie potrzebują niczego więcej. Wszystko, czego potrzebują, to czas, który poświęca im dziadek. Bo czas od rodziców i dziadków jest dla dzieci najważniejszy. Jest dla nich magiczny nawet bez magii.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz