Bajka o Trzech Królach i małej sarence
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siódmym jeziorem byli sobie Trzej Królowie: Kacper, Melchior i Baltazar. Udali się oni w daleką podróż, aby złożyć dary Dziecku, które właśnie się urodziło.
Drogę wskazywała im Gwiazda Betlejemska. Blask Gwiazdy Betlejemskiej rozświetlał mrok. Każdy, kto spojrzał w niebo, od razu czuł, że nie jest to zwykła gwiazda, jakich miliony są na niebie, a specjalny znak, specjalny drogowskaz. I tak jechali Kacper, Melchior i Baltazar ze swoim orszakiem i poddanymi, jechali przez góry, łąki i lasy, aż natrafili na małą sarenkę, która leżała na poboczu drogi.
– Musimy jej pomóc! Zatrzymajcie konie! – krzyknął do swojej świty Kacper, który jako pierwszy zobaczył potrzebującą pomocy sarenkę.
Zarówno Melchior, Kacper, jak i Baltazar przerwali swoją wędrówkę, aby uratować stworzenie, które potrzebowało pomocy. Mała sarenka leżała na trawie. Na tylnej nóżce miała ranę, z której sączyła się odrobina krwi. Widać, że zwierzątko było wycieńczone i nie mogło wstać. Baltazar dał sarence bukłak z wodą, aby się napiła. Kacper opatrzył jej ranę oraz zabezpieczył złamanie kijem i bandażem. Nie można było zostawić sarenki samej w ciemnym lesie, więc Melchior zabrał sarenkę na swój wóz.
Z tym krótkim przystankiem kontynuowali podróż, choć nie wiedzieli, czy zdążą dać nowo narodzonemu Dzieciątku prezenty na czas. Nie wiadomo było, jak długo Gwiazda Betlejemska będzie świecić. Wśród poddanych w orszaku słychać było poruszenie:
– Czy zdążymy? Czy rzeczywiście musieliśmy się zatrzymywać? – szeptał jeden poddany do drugiego.
Usłyszał to Melchior i się oburzył.
– To był nasz moralny obowiązek! – rzekł i nałożył na tych poddanych, którzy szeptali, finansową karę.
Trzej królowie dotarli do Dzieciątka na czas i mimo nagłego przystanku na drodze dopełnili swojego przeznaczenia.
Jeśli jakieś stworzenie cierpi i krwawi, trzeba mu pomóc i jest to ważniejsze niż wszystko inne.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz