Bajka o księżniczce Corinne
Dawno temu, w pięknej krainie otoczonej malowniczymi jeziorami i majestatycznymi krajobrazami, żyła księżniczka o imieniu Corinne. Była odważna, mądra i miała ogromne serce. Królestwem władał jej surowy ojciec, król Gaspard. Zaaranżował on małżeństwo Corinne z księciem z odległego królestwa, aby poprawić stosunki między państwami i wzmocnić sojusze. Księżniczka nie była jednak zadowolona – całe życie marzyła o tym, by poślubić tego jedynego, z miłości, a nie z obowiązku.
Na zamku służył odważny, lecz czuły rycerz imieniem Renan. Do straży królewskiej dołączył stosunkowo niedawno, lecz nie potrafił przejść obojętnie obok księżniczki. Jej długie, falowane blond włosy przykuły jego uwagę, a gdy się odwróciła, ujrzał jej jasne oczy o barwie porannej mgły. Podświadomie wiedział, że nie ma u niej szans – wieść o jej ślubie szybko rozeszła się po królestwie.
Pewnego wieczoru, podczas balu zapoznawczego Corinne i księcia z odległego królestwa, Renan zobaczył coś, czego nikt by się nie spodziewał. Księżniczka siedziała samotnie w ogrodzie, wpatrując się w księżyc i cicho płacząc.
– Wasza Wysokość – powiedział niepewnie Renan, po chwili dodając: – Co się stało? – Nie powinnam ci tego mówić, ale nie chcę wychodzić za mąż za kogoś, kogo nie znam – odpowiedziała Corinne, po czym dodała: – On jest taki oschły i opryskliwy! – Księżniczko, nie ma co się smucić, może twój ojciec jeszcze zmieni zdanie? – odparł Renan, sam nie wierząc w to, co mówi. – Wątpię w to, Renanie… – westchnęła Corinne, ocierając łzy.
Siedzieli w ciszy jeszcze chwilę, lecz ich rozmowę przerwała służąca, prosząc księżniczkę o powrót na bankiet. Renan postanowił pójść za nią i mieć oko na jej narzeczonego. Księżniczka nie kłamała – nawet z daleka widać było roszczeniowość i ego księcia z odległego królestwa.
Po tej sytuacji rycerz poczuł coś do księżniczki. Od tamtej chwili codziennie przynosił jej własnoręcznie zerwane kwiaty z pobliskiego pola. Wymykali się razem pod osłoną nocy, by patrzeć na gwiazdy. Pewnego razu jednak król Gaspard zauważył, że Corinne wymyka się z zamku, i zakazał jej spotkań z Renanem, grożąc, że zamknie rycerza w lochu. Księżniczka załamała się – zaczęła żywić do niego uczucia, coś więcej niż przyjaźń. Zrozpaczona, próbowała zapomnieć o Renanie, unikała go, choć serce podpowiadało jej co innego. Chłopak nie wiedział, dlaczego jego ukochana nagle go ignoruje.
Od tamtej pory kochankowie spoglądali na siebie jedynie z daleka – on z murów zamku, ona z okna swojej komnaty. Byli blisko, a jednak tak daleko od siebie. Łączył ich jedynie ten sam jasny księżyc. Renan każdego wieczoru szeptał do niego opowieści o swojej miłości. Wszystkie gwiazdy na niebie znały imię Corinne – gdyby tylko mogły mówić, wołałyby do niej bezustannie. Ona natomiast milczała, cicho płacząc i spoglądając na stertę ususzonych kwiatów, które otrzymała od ukochanego.
Nadszedł dzień ślubu. Całe miasto żyło tym wydarzeniem – ludzie świętowali, wiwatowali, z niecierpliwością wyczekiwali ceremonii. Jedynie Corinne była nieszczęśliwa. Czy naprawdę miała spędzić resztę życia z kimś obcym?
W końcu nadeszła chwila ceremonii. Pięknie wystrojona księżniczka szła już do ołtarza, gdy nagle rozległ się krzyk.
– STOP! – krzyknął Renan, biegnąc w stronę ukochanej.
Cała sala zamarła w szoku. Dlaczego nadworny rycerz przerwał tak ważną uroczystość? Księżniczka spojrzała na niego z niedowierzaniem, a jej serce przyspieszyło. Król Gaspard był oburzony, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, Renan uklęknął. Zdyszany chłopak nawet nie zdążył wydusić z siebie słowa, bo Corinne go ubiegła.
– Wróciłeś do mnie? Dlaczego? – wyszeptała. – Bo niebo jest tylko u boku twego – odparł Renan, łapiąc jej dłoń.
Nie czekając na nic, para zakochanych rzuciła się do ucieczki. Ukryli się w pobliskiej wiosce, a mieszkańcy pomogli im znaleźć schronienie. Mimo wszystkich trudności zdecydowali się podążyć za głosem serca.
Król Gaspard nie zamierzał jednak rezygnować z sojuszu – obiecał rękę młodszej siostry Corinne księciu z odległej krainy. Dziewczyna nie miała nic przeciwko, wszak podobał jej się wybranek. Tymczasem Renan i Corinne, choć skromnie, żyli długo i szczęśliwie.
O autorce Magdalena Tarkota, aktualnie uczy się w szkole na profilu technik informatyk. W wolnych chwilach pisze wiersze w języku angielskim, ale chętnie eksperymentuje również z innymi gatunkami literackimi.
Inne ciekawe bajki
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Bajka o kurze, która nie przestała marzyć
Gospodarstwo Magdy i Pawła znali chyba wszyscy w okolicy. Można tam było dostać świeże mleko i pyszne jajka, a w zagrodzie mieszkały naprawę wyjątkowe zwierzęta...
Jak niedźwiedź Brumek dostał się do miodu
Kiedy zaczęła się wiosna, różne zwierzątka zaczęły budzić się z zimowego snu. Jednym z nich był także duży niedźwiedź Brumek. Całą zimę spędził wygodnie w swoje...
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz