Bajka indyjska o skąpym mężu i łatwowiernej żonie
Dawno, dawno temu, w odległej wiosce mieszkało małżeństwo. Mąż, pomimo swojego bogactwa, znany był z wielkiego skąpstwa. Kobieta była z kolei znana z tego, że wierzyła we wszystko, co jej powiedziano. Kiedy ludzie czegoś od niej chcieli, przychodzili i schlebiali jej. Musieli tylko robić to pod nieobecność męża. Gdy go nie było, żebracy oraz zwykli oszuści przychodzili do żony i prosili o pomoc. Dzięki pochlebstwom często im się to udawało. Kiedy mąż się o tym dowiadywał kończyło się to wielką awanturą, aż w końcu żona musiała porzucić swe dobroczynne skłonności.
W pobliskiej wsi mieszkał wyjątkowo przebiegły oszust, który dobrze wiedział co działo się w rodzinie bogatego skąpca. Pewnego dnia, kiedy mąż pojechał konno, aby obejrzeć swoje ziemie, przyszedł do żony i zaraz od progu upadł wyczerpany.
Kobieta podbiegła do niego, pomogła wstać i zapytała, kim jest.
– Przybywam z miasteczka Kailasa, z którego pochodzi Twój mąż. z wiadomościami od jego rodziców – po czym podał imiona rodziców jej męża, których dowiedział się od sąsiadów.
– Jakże szczęśliwy byłby mój mąż, gdyby tu był i Cię spotkał! Usiądź proszę i odpocznij chwilę, aż wróci. Jak się miewają? Czy dobrze im się powodzi?
Te i tysiące innych pytań zadała łotrowi, który ze swojej strony chciał uciec jak najszybciej, ponieważ doskonale wiedział, jak zostanie potraktowany, gdyby skąpy mąż wrócił do domu.
– O Matko! Nie ma słów, by opisać nieszczęścia, jakie przeżywają. Nie mają nawet szmaty do okrycia się, a od sześciu dni nic nie jedli i żyli tylko na wodzie. Gdybyś ich zobaczyła, złamałoby ci to serce.
Żałosne słowa łotra całkowicie oszukały dobrą kobietę, która mocno wierzyła, że przybył z Kailasa, wysłany do niej przez staruszków.
– Dlaczego mieliby tak cierpieć – powiedziała – kiedy ich syn ma dużo do jedzenia i pieniądze na wszelkie zbytki.
Po tych słowach poszła do domu i zaraz wróciła z dwoma pudełkami zawierającymi ubrania jej i męża i oddała wszystko polecając, by zanieść je swoim biednym staruszkom w Kailasa. Dała mu też szkatułkę z biżuterią dla swojej teściowej.
– Ale sukienka i klejnoty nie napełnią ich głodnych żołądków. – powiedział tamten.
Prosząc go, żeby trochę zaczekał, kobieta poszła jeszcze po pieniądze schowane przez męża. Łotrzyk wychwalał w tym czasie jej dobroć i wielkoduszność po czym jak najszybciej zabrał się do drogi.
Po krótkim czasie wrócił do domu mąż. Żona od razu zaczęła opowiadać mu o wszystkim co się stało. Była pewna, że jest ciekaw co u jego rodziców. Mężczyzna zorientował się szybko w sytuacji i złość jego była wielka. Gdy jednak dowiedział się, że łotrzyk dopiero co odszedł powstrzymał się i tylko spytał w którą stronę. Wskoczył na konia, krzyknął, że chce coś jeszcze rodzicom przekazać i galopem ruszył za oszustem.
Jechał bardzo szybko i z daleka już zobaczył łotra idącego z łupami. Ten widząc, że ucieczka nie ma sensu wspiął się na pobliskie drzewo figowe.
Nie widząc szansy, że łotrzyk zejdzie na ziemię po dobrej woli i ponieważ nie było nikogo do pomocy, nasz bohater przywiązał swojego konia do drzewa i sam również zaczął się wspinać. Szubrawiec tylko na to czekał. Gdy tylko mężczyzna był już wysoko, rzucił swój łup na ziemię i przeskakując z gałęzi na gałąź błyskawicznie zszedł z drzewa. Potem zebrał rzeczy, wskoczył na konia i ruszył z kopyta.
Mąż miał już swoje lata i nie mógł równać się z łotrem. Dużo wolniej zszedł na dół i przeklinając swoją głupotę wrócił powoli, na piechotę do domu. Żona czekała na jego przybycie z uśmiechem i powiedziała:
– To piękny gest z Twojej strony, że zdecydowałeś się oddać rodzicom również swojego konia. Potrafisz być czasami taki wielkoduszny!
Mężczyzna tylko zagryzł zęby, pochylił głowę i nic nie powiedział. Wielu jest na świecie takich, którzy gdy coś stracą, wolą powiedzieć, że to z własnej woli, niż przyznać się do własnej głupoty.
Inne ciekawe bajki
Legenda o mieczach krzyżackich
Gdy wielki władca Władysław Jagiełło spotkał się z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem, na początku nic nie było przesądzone. Po stronie polskiej zgromadzili się...
Jak Hopuś po raz pierwszy poszedł do przedszkola
Za wielkim wzgórzem stał piękny dom. Ale nie był to zwykły dom. Był niebieski jak niebo i były na nim namalowane słoneczka. Dach był jaskrawoczerwony. Stał pośr...
Anetka na wakacjach
Niedaleko ciemnego lasu stał mały domek. Mieszkali tam dziadek i babcia. W każde wakacje odwiedzała ich wnuczka Anetka – mała dziewczynka o brązowych, prostych...
Zguba
Tego wieczora, jak zwykle na obozie na którym był Krzyś, chłopcy grali w piłkę na pobliskim boisku. Właściwie nie było to boisko ale mała łąka, która przypomina...
Wielkanoc Wojtka: Wielki Czwartek
Wojtek skończył zupę z zielonego groszku i popędził do dziadka. Dziadek siedział w swoim ulubionym fotelu i popijał dziwny napój. – Witaj, dziadku! – wykrzykną...
Złota harmonijka
Daleko za lukrowym wodospadem, na południe od końca tęczy, tam, gdzie nocuje Słońce, między czterema wielkimi górami leży zapomniana Dolina Skrzatów, w której t...
Dodaj komentarz